BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • w74/8 ss. 21-22
  • Zmiana poglądów na różnice rasowe

Brak nagrań wideo wybranego fragmentu tekstu.

Niestety, nie udało się uruchomić tego pliku wideo.

  • Zmiana poglądów na różnice rasowe
  • Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1974
  • Podobne artykuły
  • Czy Biblia jest „księgą człowieka białego”?
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1966
  • Dowiedzieli się prawdy o Świadkach Jehowy
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1969
  • Biblia pomaga zmienić życie
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 2011
  • „Przypatruj się prawemu”
    Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1976
Zobacz więcej
Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy — 1974
w74/8 ss. 21-22

Zmiana poglądów na różnice rasowe

JAK wielka zmiana może się dokonać w sposobie myślenia i osobowości człowieka? Biblia mówi o ‚odłożeniu starej osobowości, która odpowiada poprzedniemu sposobowi prowadzenia się, i przyodzianiu nowej osobowości’, zgodnej z właściwie pojętą sprawiedliwością (Efez. 4:22-24, NW). Czy coś takiego zdarza się w naszych czasach?

Ostatnio na jednym z regionalnych zgromadzeń świadków Jehowy pewien mężczyzna ze stanu New Jersey w USA opowiedział, co sam przeżył:

„Byłem wprost wściekły, kiedy żona mi powiedziała, że Murzynka, która do nas zaszła w lutym roku 1966, będzie ją uczyć o Biblii. Żadną miarą nie mogłem się pogodzić z myślą, by do mojego domu przychodziła Murzynka.

„Podczas studium starałem się stwarzać przeszkody, aby doprowadzić do jego przerwania. Zacząłem też przychodzić do domu pijany w te wieczory, na które umówione było studium, aby jeszcze bardziej je zakłócać. W ciągu jakichś trzech miesięcy kilkakrotnie posprzeczaliśmy się z żoną o tę ciemnoskórą głosicielkę świadków Jehowy, przychodzącą do naszego domu i nauczającą tego, co ja uważałem za ‚marną religię’. Próbowałem wytłumaczyć żonie, że nie ma sensu wciągać się w religię, bo wszystkie religie szukają tylko własnej korzyści.

„Kontakty z religią dotychczas zawsze mnie od niej odstręczały. Na przykład kiedy byłem jeszcze młodzieńcem, a matka leżała na łożu śmierci, wezwano naszego księdza. Nigdy nie zapomnę jego odpowiedzi: „Przyjdę później”. Wcale się jednak nie pokazał. Skołowany takimi przeżyciami w następnych latach przyłączyłem się do skrajnie prawicowego ruchu politycznego. Zacząłem kolekcjonować broń dla obrony własnej i swego kraju przed rozruchami, jakich się spodziewałem. Zbiór mój rozrósł się do dziewięciu pistoletów, karabinu kaliber 30 z przystawką automatyczną i kilku dubeltówek. Zacząłem nawet uczyć żonę i dzieci obchodzenia się z pistoletem i karabinem. Do celowania używaliśmy domowej roboty sylwetek ludzi z zaznaczonymi na nich ważniejszymi organami. Postanowiłem, że w razie wybuchu wojny domowej, której się spodziewałem, nasza rodzina schroni się w górach i będzie siłą zdobywać wszystko, co nam będzie potrzebne.

„Po trzech miesiącach studiowania przez żonę Biblii ze świadkami Jehowy przeniosłem rodzinę na wieś, co położyło kres temu studium. Mniej więcej w tym samym czasie natknąłem się jednak na czasopismo Strażnica, które u mnie w zakładzie pracy ktoś zostawił w stołówce. Oburzyłem się na to i zacząłem się dopytywać, kto śmiał coś takiego zrobić. Pewien kolorowy pracownik spokojnie odpowiedział, że to on.

„Chyba przez rok przy różnych okazjach próbowałem spierać się z tym świadkiem Jehowy, ale on zawsze odpowiadał spokojnie, wskazując jedynie na to, co mówi Biblia. W końcu zacząłem dostrzegać, że zachowaniem swoim różni się od innych ludzi, z którymi pracowałem. W kwestiach politycznych nie angażował się po żadnej stronie. Zgodził się z tym, iż zbliża się wojna, ale zapewnił mnie, że ma na myśli zupełnie co innego niż ja sobie wyobrażam. Mówił, że zbliżające się starcie przeżyją tylko pokorni, którzy się znajdą pod ochroną Bożą.

„W domu rozmawiałem z żoną o niektórych szczegółach, jakie poruszał ten świadek Jehowy w miejscu pracy. Żona powiedziała mi, że lubiła z tymi ludźmi studiować Biblię, ponieważ nie przejawiali żadnego uprzedzenia. Pod koniec następnego roku zacząłem czytać Strażnicę. Pracujący ze mną świadek Jehowy proponował mi wspólne studium biblijne, ale ja ociągałem się z decyzją.

„Pewnego dnia ten czarny świadek Jehowy odwiedził mnie w domu razem z białym towarzyszem. Wnętrze mego mieszkania musiało dla nich przedstawiać niecodzienny widok. Dwie ściany salonu udekorowane były skrzyżowanymi karabinami i bagnetami. Znajdowały się tam również obrazy religijne, krzyże i figurki.

„Po trzech miesiącach systematycznego studiowania Biblii zacząłem dokonywać zmian w swym życiu. Pozbyłem się broni. Dotychczasowi przyjaciele myśleli, że kompletnie zwariowałem, i zerwali ze mną kontakt, odkąd zrezygnowałem z uzbrojenia. Religijny wystrój także zniknął z mego salonu. Przed upływem roku zacząłem chodzić do Sali Królestwa na zebrania świadków Jehowy, a nawet brać z nimi udział w pracy misyjnej. W końcu dałem się ochrzcić i sam stałem się ordynowanym sługą Bożym.

„Obecnie jestem szczęśliwy, że mogę prowadzić studium biblijne ze swoją rodziną, a prócz tego nauczać o Biblii inne rodziny. Mogę śmiało powiedzieć, że w sercu nie czuję się już rasistą, ale potrafię swobodnie obcować z moimi duchowymi braćmi ze wszystkich ras. Szczególnie serdecznie wspominam tych dwóch braci, którzy poświęcili mi tyle czasu, że zdołałem nawiązać dobre stosunki z Jehową i własną rodziną.”

    Publikacje w języku polskim (1960-2026)
    Wyloguj
    Zaloguj
    • polski
    • Udostępnij
    • Ustawienia
    • Copyright © 2025 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
    • Warunki użytkowania
    • Polityka prywatności
    • Ustawienia prywatności
    • JW.ORG
    • Zaloguj
    Udostępnij