Co o tym sądzić?
ŻYCIE I PRAWO
„Uznanie zniszczenia płodu jedynie za zwykły zabieg chirurgiczny oznacza zlekceważenie wielowiekowego dorobku kryminologii, teologii oraz filozofii moralności”, napisał Billups Percy, profesor prawa z uniwersytetu Tulane (USA), w liście do redakcji gazety „The New York Times”, wypowiadając się na temat niedawnej decyzji Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych w sprawie przerywania ciąży.
Zamiast roztrząsać, co przemawia za takim orzeczeniem, a co przeciw niemu, profesor ten uważa, że „Sąd w ogóle nie powinien się tym zajmować”. Dlaczego? Jego zdaniem „nie ulega wątpliwości, iż kwestia usuwania ciąży stanowi klasyczny przykład sytuacji, w której istniejące mierniki prawne są sztuczne, nacechowane formalizmem i wręcz nie mogą sprostać swojemu zadaniu”. Podaje przykład, że „Sąd starannie opracowuje skalę wartości płodu, dzieląc czas jego istnienia w łonie matki na trzy w przybliżeniu równe okresy. Następnie (...) podejmuje uchwałę, że tylko w ostatnim z tych okresów można nałożyć na kobietę jakieś ograniczenia ze względu na płód”.
Istotnie, wszelkie „mierniki prawne”, którymi ludzie naruszają świętość życia, muszą okazać się „sztuczne”, ponieważ nie pochodzi ono od człowieka, lecz od Boga. „Bo u ciebie [Boże] jest źródło życia”, powiada psalmista w Psalmie 36:10 (Nowy Przekład). Tylko Bóg ma prawo decydować, jak traktować ten dar, także u tych, którzy się jeszcze nie narodzili. My, Jego stworzenia, odpowiadamy za to przed Nim, naszym Twórcą (Ps. 100:3).
BRAK JEDNOMYŚLNOŚCI W KOŚCIOŁACH
George W. Cornell, autor artykułów o tematyce religijnej współpracujący z agencją Associated Press, pisze o wyznawcach różnych religii: „Od dawna podejrzewano, że nie podzielają oni poglądów głoszonych oficjalnie w ich kościołach, ale ostatnio słuszność tych obaw potwierdziły dane statystyczne”. Na przykład z pewnej ankiety przeprowadzonej wśród członków kościoła luterańskiego wynika, iż zdaniem większości kleru „dziecko przy narodzeniu jest grzeszne”, natomiast zgadza się z tym niecałe dwie trzecie laików. Z drugiej strony ponad połowa parafian uważa, że spośród różnych religii świata „prawie wszystkie prowadzą do Boga”, ale opinię tę aprobuje tylko 5 procent ankietowanych duchownych.
Cornell powołuje się dalej na wypowiedź pastora baptystów nazwiskiem Dale Moody, który sprzeciwia się głoszonemu przez jego religię hasłu „raz zbawiony, na zawsze zbawiony”, czyli propagowaniu nauki, jakoby ten, kto przyjmuje Chrystusa, nie mógł już utracić łaski i miał zapewnione wieczne zbawienie. Na temat braku jednomyślności w kościołach zabrał też głos znany uczony katolicki, Michael Novak, mówiąc: „Nowe pokolenie traci cierpliwość w katolickim kościele, złości się na katolickie porządki i wkrótce przysporzy trudności wszystkim mieszkańcom Ameryki”.
Jakże inaczej brzmi napomnienie biblijne z Listu 1 do Koryntian 1:10, gdzie czytamy, aby chrześcijanie ‛byli jednomyślni i aby nie było między nimi rozłamów, lecz aby byli zespoleni jednością myśli i jednością zdania’ (Nowy Przekład).