BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • Spis treści
    Przebudźcie się! — 1998 | 22 maja
    • Spis treści

      22 maja 1998

      Czy przeobrażamy pogodę?

      Wielu specjalistów ostrzega przed ocieplaniem się klimatu ziemi, co w nadchodzącym wieku mogłoby wywołać katastrofę. Czy te obawy są uzasadnione? Jeśli tak, to czy winni są ludzie? Czy trzeba się martwić o przyszłość naszej planety?

      3 Porozmawiajmy o pogodzie

      4 Kapryśna pogoda

      10 Klimat jutra

      11 Szarłat — pokarm Azteków

      15 Powrót wielkiego białego ptaka

      18 Pięć sposobów polepszenia sobie bytu

      21 Czy dbasz o swoje paznokcie?

      28 Obserwujemy świat

      30 Od naszych Czytelników

      31 Moje pszczoły „wysiedziały” kurczęta!

      32 Przyjdź na wykład publiczny „Jedyna droga do życia wiecznego”

      Na kim mam się wzorować? 12

      Wielu młodych naśladuje gwiazdy filmu, muzyki i sportu. Czy to naprawdę ważne na kim się wzorujesz?

      Rodzące się wyspy 24

      Hawaje kojarzą się z tropikalnym rajem, słonecznymi plażami i łagodnymi podmuchami pasatów. Ale skąd się tam wzięły?

      [Prawa własności do ilustracji, strona 2]

      Mountain High Maps® Copyright © 1997 Digital Wisdom, Inc.

      STRONA TYTUŁOWA: Richard Kaylin/​Tony Stone Images

      Dept. of Interior, National Park Service

  • Porozmawiajmy o pogodzie
    Przebudźcie się! — 1998 | 22 maja
    • Porozmawiajmy o pogodzie

      NIEZALEŻNIE od tego, gdzie mieszkasz i kim jesteś, pogoda odgrywa ważną rolę w twoim życiu. Jeśli zapowiada się słoneczny, upalny dzień, ubierasz się lekko. Gdy jest zimno, wkładasz płaszcz i czapkę. A kiedy pada, bierzesz ze sobą parasol.

      Czasem aura wydaje nam się wprost wymarzona, ale innym razem na nią narzekamy. Huragany, tornada, susze, zamiecie śnieżne i monsuny bywają przyczyną tragedii. Ale czy się nią cieszymy, czy przeciwnie — utyskujemy na nią lub też wcale się nią nie przejmujemy — pogoda i tak wciąż nam towarzyszy i od urodzenia aż do śmierci wywiera wpływ na nasze codzienne życie.

      Ktoś zażartował, że wszyscy tylko rozmawiają o pogodzie, ale nikt z nią nic nie robi. Rzeczywiście, od wieków wydawało się, iż jest ona raczej poza zasięgiem ludzkich oddziaływań. Dziś jednak coraz więcej uczonych ma odmienne zdanie. Twierdzą, że emitowanie dwutlenku węgla i innych gazów do atmosfery zakłóca długotrwałe procesy kształtujące klimat.

      Co według ekspertów jest istotą dokonujących się zmian? Chyba najbardziej miarodajnie odpowie na to Międzynarodowa Rada do spraw Zmiany Klimatu (IPCC), badająca dane otrzymywane z 80 krajów od przeszło 2500 klimatologów, ekonomistów i specjalistów zajmujących się oceną zagrożeń. W sprawozdaniu za rok 1995 IPCC wyraziła opinię, że klimat ziemi się ociepla. Jeśli ta tendencja się utrzyma, w następnym stuleciu temperatura może się podnieść aż o 3,5 stopnia Celsjusza.

      Wydawałoby się, iż kilka stopni więcej to nic groźnego — jednak w skali światowej nawet drobna zmiana termiczna może mieć katastrofalne następstwa. Oto prognozy wielu uczonych na nadchodzące stulecie.

      Skrajności klimatyczne w różnych częściach świata. W niektórych częściach świata wydłużą się okresy suszy, a w innych zwiększą opady deszczu. Mogą się nasilić burze, powodzie oraz niszczycielskie huragany. Już dziś miliony ludzi ginie wskutek powodzi i klęsk głodu, ale ocieplenie klimatu znacznie pomnożyłoby liczbę ofiar.

      Zwiększone zagrożenie zdrowia. Wzrost temperatury może bardzo zwiększyć liczbę zachorowań i zgonów. Według Światowej Organizacji Zdrowia globalne ocieplenie przypuszczalnie spowoduje też powiększenie się obszarów występowania owadów przenoszących choroby tropikalne, takie jak malaria czy denga. Ponadto wskutek zachwiania równowagi w opadach deszczu i śniegu maleć będą zasoby wody pitnej, co prawdopodobnie wywoła nasilenie się chorób pasożytniczych i innych przenoszonych przez wodę i pokarm.

      Niebezpieczeństwo dla naturalnych siedlisk. Ocieplenie klimatu i zmiany w rozmieszczeniu opadów to zagrożenie dla lasów i terenów podmokłych, których zadaniem jest oczyszczanie powietrza i wody. Pożary lasów stałyby się częstsze i bardziej niszczycielskie.

      Podnoszenie się poziomu mórz. Mieszkańców niżej położonych wybrzeży trzeba będzie przesiedlić, chyba że zostaną zrealizowane kosztowne projekty ratowania tych terenów przed zalaniem. Niektóre wyspy mogą zupełnie zniknąć pod wodą.

      Czy te obawy są uzasadnione? Czy klimat ziemi się ociepla? A jeśli tak, to czy winę ponoszą ludzie? Niewątpliwie wiele jest do stracenia — nic więc dziwnego, że specjaliści prowadzą burzliwe debaty na ten temat. W dwóch następnych artykułach rozważymy niektóre z podnoszonych kwestii oraz zastanowimy się nad pytaniem, czy rzeczywiście powinniśmy się martwić o przyszłość naszej planety.

  • Kapryśna pogoda
    Przebudźcie się! — 1998 | 22 maja
    • Kapryśna pogoda

      WIĘKSZOŚĆ z nas w taki czy inny sposób korzysta z paliw, których głównym składnikiem jest węgiel. Jeździmy samochodami i innymi pojazdami na benzynę lub olej napędowy. Prąd elektryczny wytwarzamy w elektrowniach spalających węgiel, gaz ziemny bądź olej opałowy. Do ogrzewania pomieszczeń i gotowania używamy drewna, węgla drzewnego, gazu ziemnego i węgla kamiennego. Rezultatem wszystkich wspomnianych procesów jest wzrost stężenia dwutlenku węgla w atmosferze. Gaz ten absorbuje ciepło słoneczne.

      Do atmosfery wypuszczamy też inne gazy cieplarniane, czyli takie, które zatrzymują ciepło. Z nawozów azotowych stosowanych w rolnictwie pochodzi podtlenek azotu. Z pól ryżowych i pastwisk dla bydła uwalnia się metan. Podczas produkcji tworzyw piankowych i w wielu innych procesach technologicznych powstają chlorofluorowęglowodory (freony), które nie tylko zatrzymują ciepło, lecz również niszczą powłokę ozonową w stratosferze.

      Oprócz freonów, których emisję zdołano ograniczyć, do atmosfery trafia coraz więcej gazów cieplarnianych. Przyczynia się do tego chociażby wzrost liczby ludności świata, rosnące zużycie energii oraz rozwój przemysłu i rolnictwa. Według oceny Urzędu Ochrony Środowiska w Waszyngtonie ludzkość wypuszcza do atmosfery sześć miliardów ton dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych rocznie. Gazy te nie ulatniają się ot, tak sobie — mogą pozostawać w atmosferze nawet kilkadziesiąt lat.

      Uczeni w zasadzie nie mają wątpliwości co do dwóch rzeczy. Po pierwsze, w minionych dziesięcioleciach i stuleciach wzrosła w atmosferze ilość dwutlenku węgla oraz innych gazów pochłaniających ciepło. Po drugie, w ciągu ostatnich stu lat średnia temperatura powierzchni ziemi podniosła się w granicach od 0,3 do 0,6 stopnia Celsjusza.

      Rodzi się pytanie, czy istnieje jakaś zależność pomiędzy wzrostem temperatury ziemi a spowodowanym przez człowieka większym stężeniem gazów cieplarnianych? Zdaniem pewnych naukowców raczej nie, gdyż to ocieplenie mieści się podobno w przedziale naturalnych wahań, których przyczyną może być słońce. Wielu klimatologów zgadza się jednak z opinią wyrażoną w raporcie Międzynarodowej Rady do spraw Zmiany Klimatu. Oto, co powiedziano w tym dokumencie o podwyższeniu się temperatury: „Jest mało prawdopodobne, by nastąpiło to z przyczyn wyłącznie naturalnych”. Zauważono też: „Dowody zdają się przemawiać za tym, iż człowiek wywiera zauważalny wpływ na ziemski klimat”. Niemniej wciąż istnieją pewne wątpliwości co do tego, czy w wyniku poczynań człowieka nasza planeta rzeczywiście się rozgrzewa, a przedmiotem najżywszych dyskusji jest tempo wzrostu temperatury w XXI wieku oraz ewentualne tego skutki.

      Polemiki wywołane niepewnością

      Przepowiadając wystąpienie efektu cieplarnianego, klimatolodzy opierają się na symulacjach tworzonych na najsprawniejszych i najszybszych komputerach. Ale o ziemskim klimacie stanowi zespół czynników powiązanych ze sobą w niezwykle skomplikowany sposób — należą do nich ruch Ziemi, atmosfera, oceany, pokrywy lodowe, ukształtowanie powierzchni oraz nasłonecznienie. Gdy w grę wchodzi tak wiele czynników o tak ogromnym zasięgu oddziaływania, żaden komputer nie zdoła dokładnie przewidzieć, co będzie za 50 czy 100 lat. Niedawno czasopismo Science informowało: „Wielu klimatologów podkreśla, że jeszcze nie jest pewne, czy rzeczywiście działalność człowieka zapoczątkowała nagrzewanie się planety, oraz jak dotkliwe będą skutki ocieplenia wywołanego efektem cieplarnianym, gdy naprawdę się ono pojawi”.

      Skoro brak całkowitej pewności, łatwo zaprzeczać istnieniu jakiegokolwiek niebezpieczeństwa. Naukowcy sceptycznie odnoszący się do globalnego ocieplenia stają po stronie wielkich przemysłowców, którym ze względów ekonomicznych nie odpowiadają proponowane zmiany, i utrzymują, że obecny stan wiedzy nie upoważnia do wdrażania kosztownych środków zaradczych. Ich zdaniem przyszłość nie musi wyglądać aż tak źle, jak się niektórym wydaje.

      Obrońcy środowiska argumentują natomiast, że wątpliwości naukowców nie powinny usypiać czujności rządów. Klimat jutra może się okazać nie aż tak zły, ale równie dobrze może być znacznie gorszy, niż się przypuszcza! Ponadto twierdzą, iż brak całkowitej pewności w tej sprawie nie zwalnia z obowiązku podjęcia działań mających na celu zminimalizowanie ryzyka. Jeśli ktoś na przykład postanawia zerwać z paleniem, bynajmniej nie domaga się najpierw naukowego dowodu, że gdy będzie palił, to po upływie 30 — 40 lat nieuchronnie zapadnie na raka płuc. Rzuca palenie, gdyż liczy się z ryzykiem i chce je wyeliminować bądź zmniejszyć.

      Podejmowane działania

      Ponieważ tak wiele dyskutuje się o tym, jakie rozmiary przybierze zjawisko globalnego ocieplenia, a nawet wysuwa się wątpliwości, czy taki proces w ogóle zachodzi, nic więc dziwnego, że panują najrozmaitsze opinie co do środków zaradczych. Od lat organizacje obrońców środowiska nawołują do korzystania z energii wytwarzanej w sposób nie powodujący zanieczyszczenia. Chodzi tu między innymi o spożytkowanie energii słonecznej, energii wiatru i rzek oraz podziemnych źródeł pary wodnej i gorącej wody.

      Rzecznicy ochrony przyrody wywierają również nacisk na rządzących, aby wydawali ustawy mające ograniczyć emisję gazów cieplarnianych. Ci reagują sporządzaniem rozmaitych dokumentów. Na przykład w 1992 roku podczas Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro w Brazylii przedstawiciele około 150 krajów podpisali traktat wyrażający ich wolę zmniejszenia emisji ciepłochłonnych gazów, zwłaszcza dwutlenku węgla. Postawiono sobie za cel, aby do roku 2000 w państwach uprzemysłowionych emisja ta zmalała do poziomu z roku 1990. Niestety, przeważającej liczbie najbogatszych krajów bardzo daleko do spełnienia podjętych wtedy — skromnych skądinąd — zobowiązań i tylko nielicznym udało się odnotować pewien postęp w tej dziedzinie. Zamiast wypuszczać mniej gazów cieplarnianych, większość państw wypuszcza ich więcej niż kiedykolwiek! Na przykład w USA do roku 2000 emisja dwutlenku węgla wzrośnie przypuszczalnie o 11 procent w stosunku do roku 1990.

      Ostatnio sporo się mówi o podniesieniu skuteczności międzynarodowych porozumień. Niektórzy żądają, by zamiast dobrowolnych redukcji, na które zdecydowano się w 1992 roku, wprowadzić w tej dziedzinie obowiązujące normy.

      Cena zmian

      Przywódcy polityczni pragną uchodzić za przyjaciół ziemi. Liczą się jednak również z gospodarczymi skutkami proponowanych zmian. Według czasopisma The Economist produkcja energii dla świata opiera się w 90 procentach na paliwach zawierających węgiel, więc przestawienie się na inne źródła energii pociągnęłoby za sobą niebagatelne następstwa; dlatego toczą się gorączkowe dyskusje nad kosztami takich zmian.

      Ile by kosztowało takie zredukowanie emisji gazów zatrzymujących ciepło, aby do roku 2010 osiągnąć poziom o 10 procent niższy niż w roku 1990? Odpowiedzi są różne — w zależności od tego, komu zada się to pytanie. Weźmy pod uwagę poglądy panujące w USA, kraju przodującym pod względem zanieczyszczania atmosfery tymi gazami. Przemysłowe instytuty badawcze ostrzegają, że taka redukcja kosztowałaby gospodarkę USA miliardy dolarów rocznie i pozbawiła pracy 600 000 ludzi. Natomiast obrońcy środowiska twierdzą, iż przeciwnie, dzięki temu zaoszczędzono by rokrocznie miliardy dolarów i uzyskano 773 000 nowych stanowisk pracy.

      Tak więc ugrupowania obrońców środowiska podnoszą alarm i wzywają do natychmiastowych działań, tymczasem potężny przemysł — między innymi samochodowy, naftowy, węglowy — wykorzystuje swoje ogromne środki finansowe i wpływy, by odwrócić uwagę od groźby globalnego ocieplenia i wyolbrzymić ekonomiczne skutki rezygnacji z paliw kopalnych.

      Dyskusje trwają. Ale jeśli ludzie zmieniają klimat i nic nie czynią, żeby temu zaradzić, lecz poprzestają jedynie na dyskusjach, to powiedzenie, że wszyscy tylko rozmawiają o pogodzie, ale nikt z nią nic nie robi, nabiera nowego, złowieszczego znaczenia.

      [Ramka na stronie 5]

      Protokół konferencji w Kioto

      W grudniu 1997 roku ponad 2200 delegatów ze 161 państw spotkało się w japońskim mieście Kioto, by w obliczu groźby globalnego ocieplenia porozumieć się w sprawie środków zaradczych i spisać odpowiedni protokół. W wyniku obrad, które trwały przeszło tydzień, delegaci postanowili, że kraje rozwinięte muszą do roku 2012 zmniejszyć emisję gazów powodujących efekt cieplarniany do poziomu niższego przeciętnie o 5,2 procent od emisji z roku 1990. Kary za niedotrzymanie tej umowy zostaną określone później. Gdyby nawet wszystkie państwa zastosowały się do powziętych decyzji, to czy zmniejszenie emisji o 5,2 procent stanowi istotną różnicę? Bynajmniej. W tygodniku Time napisano: „Omawiana emisja musiałaby się zmniejszyć o jakieś 60%, aby nastąpił zauważalny spadek ilości gazów wywołujących efekt cieplarniany, które w atmosferze gromadzą się od początku rewolucji przemysłowej”.

      [Ramka i ilustracja na stronie 7]

      [Patrz publikacja]

      Na czym polega efekt cieplarniany

      Efekt cieplarniany: Atmosfera ziemska zatrzymuje promieniowanie słoneczne niczym szyby szklarni. Słońce ogrzewa ziemię, a powstałe w ten sposób ciepło — w postaci promieniowania podczerwonego — ma trudności z opuszczeniem atmosfery, gdyż gazy cieplarniane pochłaniają je i częściowo kierują znów ku ziemi, powodując dalsze nagrzewanie się jej powierzchni.

      1. Słońce

      2. Zatrzymane promieniowanie podczerwone

      3. Gazy cieplarniane

      4. Ulatniające się promieniowanie

      [Ramka i ilustracja na stronach 8, 9]

      [Patrz publikacja]

      Co kształtuje klimat

      Aby zrozumieć toczące się dyskusje na temat globalnego ocieplenia, musimy poznać rolę pewnych budzących respekt sił przyrody, które kształtują klimat. Zastanówmy się nad najważniejszymi z nich.

      1. Słońce — źródło ciepła i światła

      Życie na Ziemi zależy od gigantycznego pieca nuklearnego, zwanego przez nas Słońcem. Jest przeszło milion razy większe od Ziemi i nigdy nie zawodzi w dostarczaniu ciepła i światła. Gdyby wytwarzało nieco mniej energii, Ziemia zamieniłaby się w bryłę lodu, a gdyby więcej — w rozżarzoną patelnię. Nasza planeta jest oddalona od Słońca prawie o 150 milionów kilometrów, więc otrzymuje zaledwie połowę miliardowej części emitowanej przez nie energii. Ale jest to właśnie tyle, ile trzeba, by klimat ziemski sprzyjał rozwojowi życia.

      2. Atmosfera — ciepły koc Ziemi

      Nie tylko Słońce decyduje o temperaturze panującej na Ziemi; ważną rolę odgrywa również atmosfera. Ziemia i Księżyc znajdują się w takiej samej odległości od Słońca, korzystają więc z podobnej ilości ciepła słonecznego. Tymczasem średnia temperatura powierzchni Ziemi wynosi plus 15 stopni Celsjusza, a Księżyca o wiele mniej: minus 18 stopni. Skąd ta różnica? Ziemia ma atmosferę, natomiast Księżyc nie.

      Nasza atmosfera, składająca się z tlenu, azotu i innych gazów, otula Ziemię niczym ciepły koc i zatrzymuje część promieniowania słonecznego, a reszcie pozwala uciec. Proces ten bywa często porównywany do ogrzewania wnętrza szklarni (cieplarni). Jej dach i ściany zrobione są ze szkła lub z tworzywa sztucznego. Promienie słoneczne łatwo przenikają do wnętrza i ogrzewają je. Tymczasem dach i ściany utrudniają wydostawanie się ciepła na zewnątrz.

      Podobnie nasza atmosfera przepuszcza promienie słoneczne, które ogrzewają powierzchnię Ziemi. Następnie energia cieplna wraca do atmosfery w postaci promieniowania podczerwonego. Duża część tego promieniowania nie rozprasza się w przestrzeni kosmicznej, gdyż pewne gazy atmosferyczne absorbują je i znów kierują ku powierzchni Ziemi, powodując dalszy wzrost jej temperatury. Ten proces ogrzewania bywa nazywany efektem cieplarnianym. Gdyby atmosfera ziemska nie pochłaniała energii słonecznej, nasz glob byłby równie nieprzyjazny dla życia jak Księżyc.

      3. Para wodna — najważniejszy gaz cieplarniany

      Dziewięćdziesiąt dziewięć procent atmosfery ziemskiej stanowią dwa gazy: azot i tlen. Są one wprawdzie niezbędne w skomplikowanych procesach podtrzymujących życie, nie odgrywają jednak prawie żadnej bezpośredniej roli w kształtowaniu klimatu. Zadanie to przypada bowiem pozostałemu jednemu procentowi atmosfery, czyli gazom zatrzymującym ciepło, do których należą: para wodna, dwutlenek węgla, podtlenek azotu, metan, freony i ozon.

      Najważniejszego gazu cieplarnianego — pary wodnej — często wcale nie uważa się za gaz, gdyż woda kojarzy nam się z cieczą. Ale każda cząsteczka atmosferycznej pary wodnej naładowana jest energią cieplną. Kiedy na przykład para tworząca chmurę ochładza się i skrapla, wydziela się ciepło i powstają bardzo silne prądy konwekcyjne. Energiczne przemieszczanie się pary wodnej w atmosferze oddziałuje w skomplikowany sposób na zjawiska meteorologiczne, toteż odgrywa bardzo ważną rolę w kształtowaniu się pogody i klimatu.

      4. Dwutlenek węgla — element niezbędny dla życia

      Gazem, o którym najwięcej się mówi podczas debat dotyczących globalnego ocieplenia, jest dwutlenek węgla. Byłoby nieporozumieniem uważać go za godny potępienia związek chemiczny powodujący zanieczyszczenie. Dwutlenek węgla jest niezbędny w procesie fotosyntezy, umożliwiającej odżywianie się roślin zielonych. Ludzie i zwierzęta wdychają tlen, a wydychają dwutlenek węgla. Rośliny przyswajają dwutlenek węgla, a uwalniają tlen. Jest to jeden z mechanizmów, które Stwórca zaprojektował, żeby na Ziemi mogło istnieć życie.a Gdyby jednak w atmosferze nagromadziło się za dużo dwutlenku węgla, byłoby to tak, jakby ktoś przykrył nas dodatkowym kocem. Zrobiłoby się cieplej.

      Złożony zespół czynników

      O klimacie decyduje nie tylko Słońce i atmosfera. Ważną rolę odgrywają również oceany i pokrywy lodowe, minerały tworzące skorupę ziemską i roślinność, ekosystemy ziemskie oraz całokształt procesów biogeochemicznych, a także mechanika obiegu Ziemi wokół Słońca. W badaniach nad klimatem uczestniczą specjaliści prawie wszystkich dziedzin nauki o Ziemi.

      Słońce

      Atmosfera

      Para wodna (H20)

      Dwutlenek węgla (CO2)

      [Przypis]

      a Prawie wszystkie formy życia czerpią energię ze źródeł organicznych, a więc bezpośrednio lub pośrednio zależą od światła słonecznego. Niektóre jednak rozwijają się w ciemnościach na dnie oceanów, pobierając energię ze związków nieorganicznych. Zamiast fotosyntezy w organizmach tych zachodzi proces chemosyntezy.

  • Klimat jutra
    Przebudźcie się! — 1998 | 22 maja
    • Klimat jutra

      ZANIECZYSZCZENIE atmosfery to tylko jeden z przejawów dewastowania przez ludzi środowiska naturalnego. Dodać do tego należy masowe wylesianie, zagładę całych gatunków zwierząt oraz zatruwanie rzek, jezior, mórz i oceanów. Każde z tych zjawisk jest poddawane wnikliwej analizie i proponuje się różne środki zaradcze. Ponieważ są to problemy ogólnoświatowe, wymagają też ogólnoświatowych rozwiązań. Zazwyczaj wszyscy się zgadzają co do istoty trudności oraz sposobów ich przezwyciężania. Rokrocznie rozbrzmiewają apele wzywające do działania. I rokrocznie prawie nic się nie zmienia. Wprawdzie rządzący cały czas biją na trwogę i przyznają, że ktoś musi coś z tym zrobić, ale w rzeczywistości najczęściej okazuje się, że to nie my i nie teraz.

      W 1970 roku podczas obchodów Dnia Ziemi w Nowym Jorku demonstranci nieśli duży transparent. Przedstawiał planetę Ziemię, która wołała: „Na pomoc!” Czy ktokolwiek zareaguje kiedyś na to wołanie? Odpowiedź znajdujemy w Słowie Bożym: „Nie pokładajcie ufności w dostojnikach ani w synu ziemskiego człowieka, do którego nie należy wybawienie. Duch jego uchodzi, a on wraca do swej ziemi; w tymże dniu giną jego myśli” (Psalm 146:3, 4). Następnie pisarz tego psalmu kieruje uwagę na Stwórcę, jedyną Osobę mającą odpowiednią moc, mądrość oraz wolę wydobycia ludzkości z wszelkich tarapatów. Czytamy dalej: „Szczęśliwy ten, (...) którego nadzieja jest w Jehowie, jego Bogu, Twórcy nieba i ziemi, morza — i wszystkiego, co w nich jest” (Psalm 146:5, 6).

      Podyktowana miłością obietnica Stwórcy

      Ziemia jest darem Boga. On ją zaprojektował i stworzył, wraz ze wszystkimi skomplikowanymi, budzącymi podziw mechanizmami, którym zawdzięczamy przyjemny klimat (Psalm 115:15, 16). W Piśmie Świętym czytamy: „[Bóg] utworzył ziemię swą mocą, on utwierdził żyzną krainę swoją mądrością i on swym zrozumieniem rozpostarł niebiosa. Głosem swym wywołuje huk wód w niebiosach, sprawia też, że obłoki pary wznoszą się z krańca ziemi. Uczynił kanały dla deszczu i sprowadza wiatr ze swych składnic” (Jeremiasza 10:12, 13).

      Kiedy apostoł Paweł przemawiał do mieszkańców Listry, tak opisał miłość Boga do Jego ziemskich stworzeń: „[Bóg] nie pozostał bez świadectwa, gdyż czynił dobro, dając wam deszcze z nieba oraz pory urodzajne, napełniając wasze serca pokarmem i weselem” (Dzieje 14:17).

      Przyszłość naszej planety nie zależy od wysiłków człowieka ani od zawieranych przez niego umów. Ten, który ma władzę nad klimatem, złożył swemu starożytnemu ludowi następującą obietnicę: „Dam wam deszcze we właściwym czasie i ziemia wyda swój urodzaj, a drzewo polne wyda swój owoc” (Kapłańska 26:4). Takie uszczęśliwiające warunki zapanują wkrótce na całej ziemi. Posłuszni Bogu ludzie już nigdy nie będą się bać niszczycielskich burz, fal morskich występujących z brzegów, powodzi, susz ani żadnych innych klęsk żywiołowych.

      Fale, wiatr — wszelkie zjawiska atmosferyczne staną się źródłem wyłącznie przyjemnych doznań. Ludzie zapewne nie przestaną rozmawiać o pogodzie, ale już nic nie będą z nią robić. Nie będzie takiej potrzeby w cudownym świecie, który nastanie z woli Bożej.

Publikacje w języku polskim (1960-2026)
Wyloguj
Zaloguj
  • polski
  • Udostępnij
  • Ustawienia
  • Copyright © 2025 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
  • Warunki użytkowania
  • Polityka prywatności
  • Ustawienia prywatności
  • JW.ORG
  • Zaloguj
Udostępnij