BIBLIOTEKA INTERNETOWA Strażnicy
BIBLIOTEKA INTERNETOWA
Strażnicy
polski
  • BIBLIA
  • PUBLIKACJE
  • ZEBRANIA
  • Spis treści
    Przebudźcie się! — 1998 | 22 lipca
    • Spis treści

      22 lipca 1998

      Jak przezwyciężyć fobie

      Miliony ludzi cierpi z powodu fobii — silnych, nieuzasadnionych lęków przed przedmiotami, zdarzeniami i odczuciami. Można się jednak nauczyć je przezwyciężać.

      3 Dręczeni przez fobie

      4 Kiedy wszyscy na ciebie patrzą

      7 Jak przezwyciężyć fobię społeczną

      12 Osierocone nosorożce w Kenii

      21 Denga — choroba od ukąszenia

      25 Od mleka do fety

      28 Obserwujemy świat

      30 Od naszych Czytelników

      31 Bądźmy wybredni w doborze rozrywki

      32 „Rozszerzają nasze horyzonty”

      Czy uczeni naprawdę odkryli czarne dziury? 14

      Są to jasne niegdyś gwiazdy, które całkowicie się zapadły do wewnątrz pod swym ciężarem i stały się niewidoczne. Czy one rzeczywiście istnieją?

      Dlaczego muszę być inny? 18

      Młodzi chrześcijanie pod wieloma względami różnią się od reszty młodzieży. Dlaczego tak powinno być? Kto odnosi z tego pożytek?

  • Dręczeni przez fobie
    Przebudźcie się! — 1998 | 22 lipca
    • Dręczeni przez fobie

      „Fobie często są przedmiotem żartów. Ale tak naprawdę nie ma w nich nic śmiesznego” (Jerilyn Ross, dyrektor ośrodka leczenia zaburzeń lękowych).

      FOBIA to silny, nieuzasadniony lęk przed jakimś przedmiotem, zdarzeniem lub uczuciem. Definicja nie oddaje jednak w pełni przerażenia i samotności towarzyszących fobiom. Raeann Dumont, która od przeszło 20 lat zajmuje się ich leczeniem, mówi: „Ludzie cierpiący na fobie nieraz unikają tak wielu sytuacji, że w końcu przestają wychodzić z domu, żyją w ciągłym strachu albo szukają ucieczki w alkoholu, czym tylko przysparzają sobie dodatkowych kłopotów”.

      Fobie zalicza się do zaburzeń lękowych.a Podobno występują one na różnych etapach życia u 12 procent dorosłych Amerykanów. Niejeden całymi latami cierpi w samotności. „Niestety”, jak informuje Amerykańskie Stowarzyszenie Walki z Zaburzeniami Lękowymi, „około trzech czwartych osób dotkniętych fobią nie korzysta z żadnej pomocy. Jedni zwracają się o nią niechętnie, ponieważ wstydzą się swego zachowania. Drudzy nie rozumieją, co im dolega, lub nie wiedzą, gdzie się udać, a niektórzy boją się samego leczenia”.

      Specjaliści rozróżniają setki fobii, które zwykle dzielą na trzy grupy. Fobie proste objawiają się lękiem na przykład przed insektami czy innymi zwierzętami albo przed podróżowaniem samolotem bądź przebywaniem w zamkniętym pomieszczeniu. Agorafobia na ogół występuje w połączeniu z napadami paniki. Chory obawia się ataku do tego stopnia, że unika wszystkich miejsc i sytuacji, w których wcześniej go przeżył. Fobie społeczne mają postać lęku przed skompromitowaniem się wobec drugich, chociażby w czasie publicznego przemawiania.

      Przyjrzyjmy się jednej z wymienionych grup, a mianowicie fobii społecznej. W czasopiśmie The Washingtonian podano: „Fobie proste, takie jak strach przed wężami czy lataniem samolotem — nawet wszystkie razem wzięte — nie przyczyniają ludziom tylu utrapień, co fobia społeczna”. Czy to prawda? A jeśli tak, to dlaczego? Zaraz się dowiemy.

      [Przypis]

      a Do zaburzeń lękowych należą również napady paniki, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, zespół pourazowych zaburzeń emocjonalnych oraz lęk przewlekły. Więcej informacji na ten temat można znaleźć w artykułach: „Natręctwa — czy rządzą twoim życiem?” w Przebudźcie się! z 8 lutego 1996 roku oraz „Zmagania z napadami lęku” w numerze z 8 czerwca 1996 roku.

  • Kiedy wszyscy na ciebie patrzą
    Przebudźcie się! — 1998 | 22 lipca
    • Kiedy wszyscy na ciebie patrzą

      „Tortury” — tak to określił Jerry. „Za każdym razem gdy wchodziłem do klasy”, opowiada, „oblewał mnie pot, coś dławiło w gardle i miałem wrażenie, że nie wyduszę z siebie ani słowa, nawet gdyby od tego zależało moje życie. Potem okropna fala ciepła zaczynała się rozchodzić po moich rękach, nogach, twarzy i robiłem się purpurowy — jakbym cały płonął”.

      JERRY cierpi na fobię społeczną — panicznie się boi, iż będzie bacznie obserwowany przez innych i publicznie się skompromituje. „Osoba z fobią społeczną jest przekonana, że wszyscy na nią patrzą” — czytamy w biuletynie Amerykańskiego Stowarzyszenia Walki z Zaburzeniami Lękowymi. „Stan ten może doprowadzić do wystąpienia objawów przypominających napady paniki, to znaczy kołatania serca, omdlenia, uczucia duszności i obfitego pocenia się”.

      Niektórzy lekceważą lęki osób dręczonych przez fobię społeczną i twierdzą, że wystarczy po prostu zmusić się do pokonania własnej nieśmiałości — „przełamać się i wyjść do ludzi”. Wprawdzie walcząc z tym zaburzeniem, istotnie trzeba stawiać czoła lękom, ale istnieje kolosalna różnica między fobią społeczną a nieśmiałością. „Fobia społeczna”, wyjaśnia Jerilyn Ross, „nieporównywalnie bardziej niż zwykła nieśmiałość przeszkadza w codziennych zajęciach, w pracy zawodowej, w szkole i niemal we wszystkich kontaktach z ludźmi”.

      Jak wynika z badań, fobia społeczna utrudnia życie milionom osób.a Poznajmy teraz niektóre lęki towarzyszące temu uciążliwemu zaburzeniu.

      Lęki towarzyszące fobii społecznej

      Publiczne przemawianie. Doug przypomina sobie, jak podczas krótkiego przemówienia do mieszkańców z okolicy przeżył napad paniki. „Ni z tego, ni z owego oblał mnie zimny pot” — opowiada. „Waliło mi serce. Cały się trząsłem. Coś ściskało mnie za gardło i z trudem wydobywałem z siebie słowa”. Rzecz jasna prawie każdy się trochę denerwuje, gdy staje przed audytorium. Ale osoby cierpiące na fobię społeczną ogarnia wtedy fala bardzo silnego przerażenia, które nie słabnie wraz z nabywaniem doświadczenia w publicznym przemawianiu. Doug — nawet jeśli musiał wygłosić tylko krótką mowę — czuł się tak, jakby za chwilę miał umrzeć.

      Jedzenie w towarzystwie. Ponieważ ludzie z fobią społeczną odnoszą wrażenie, iż cały czas znajdują się pod baczną obserwacją, zwykły posiłek staje się dla nich prawdziwym koszmarem. Zamartwiają się o to, że będą im się trzęsły ręce, coś im spadnie lub się rozleje, nie trafią do ust albo poczują nudności. I właśnie strach sprawia, iż te przewidywania nierzadko się spełniają. W książce Dying of Embarrassment (Umierając ze wstydu) zauważono: „Im bardziej się boisz, że zrobisz coś żenującego, tym bardziej nerwowy się stajesz. A im silniejsze jest twoje zdenerwowanie, tym większe prawdopodobieństwo, iż zaczniesz drżeć albo wykonywać gwałtowne i niezdarne ruchy. Może nawet dojść do tego, że nie zdołasz podnieść jedzenia lub picia do ust bez upuszczenia lub wylania czegoś”.

      Pisanie w czyjejś obecności. Wiele osób cierpiących na fobię społeczną wpada w panikę, gdy ma się podpisać lub w ogóle cokolwiek napisać przy innych — boją się, że będzie się im trzęsła ręka i ktoś zobaczy ich bazgroły. Na przykład Sam umierał z przerażenia, gdy codziennie przed rozpoczęciem pracy musiał przy strażniku podpisywać listę obecności. „Po prostu mi to nie wychodziło” — opowiada. „Ręka drżała mi tak bardzo, że chcąc trafić we właściwe miejsce, musiałem ją podtrzymywać drugą dłonią, a i tak nie można było odczytać tego, co napisałem”.

      Korzystanie z telefonu. Jak informuje dr John R. Marshall, wielu jego pacjentów wyznało, iż za wszelką cenę unika korzystania z telefonu. „Boją się, że nie zareagują właściwie” — wyjaśnia. „Inni obawiają się, że nie będą wiedzieli, co odpowiedzieć, i zapadnie krępująca cisza. A jeśli rozmowa nie będzie się kleić, ze zdenerwowania głos zacznie się im zmieniać, drżeć albo skrzypieć. Z przerażeniem myślą o tym, że będą się zacinać, jąkać albo w jakiś inny żenujący sposób zdradzą zmieszanie”.

      Nawiązywanie kontaktów z ludźmi. Niektóre osoby z fobią społeczną boją się właściwie każdej sytuacji, która wymaga przebywania w towarzystwie drugich. Szczególnie lękają się kontaktu wzrokowego. „Ludzie cierpiący na ostrą postać fobii społecznej często z przerażeniem przyznają, że nie mają pojęcia, gdzie skierować wzrok i jak się zachować, gdy inni na nich patrzą” — podaje biuletyn The Harvard Mental Health Letter. „Unikają kontaktu wzrokowego, ponieważ mają wrażenie, iż nie potrafią rozeznać, kiedy należy na kogoś patrzeć, a kiedy nie. Wydaje im się, że drudzy opacznie zrozumieją ich spojrzenia”.

      Z fobią społeczną wiążą się też inne lęki. Wiele osób na przykład obawia się korzystać z publicznych toalet. Drudzy wzdragają się przed zakupami pod okiem sprzedawcy. „Tak bardzo się wstydzę, że często ledwie dostrzegam to, na co patrzę” — mówi pewna kobieta. „Zawsze mi się wydaje, że ekspedient życzy sobie, bym jak najszybciej zdecydowała się na coś i nie zabierała mu czasu”.

      Jak próbują sobie radzić?

      Osobom postronnym trudno zrozumieć ból towarzyszący fobii społecznej. Pewien chory nazwał swe odczucia „najokropniejszym wstydem, jaki można sobie wyobrazić!” Inny wyznaje: „Cały czas myślę o samobójstwie”.

      Niestety wiele ludzi dręczonych przez fobię społeczną usiłuje złagodzić stany lękowe za pomocą alkoholu.b Chociaż może on przynieść chwilową ulgę, to na dłuższą metę pijaństwo stwarza tylko nowe kłopoty. Doktor John R. Marshall zauważa: „Sporo moich pacjentów mających nikłe doświadczenie w spożywaniu napojów alkoholowych w towarzystwie upija się do nieprzytomności w trakcie przyjęcia albo jeszcze wcześniej, próbując w ten sposób dodać sobie odwagi. Tymczasem jedynie jeszcze bardziej kompromitują się wobec innych, a przecież właśnie tego tak się obawiają”.

      Taktyka, którą osoby z fobią społeczną stosują chyba najczęściej, to unikanie. Często po prostu wystrzegają się sytuacji wzbudzających w nich lęk. „Unikałam, czego się tylko dało, nawet rozmów przez telefon” — opowiada Lorraine. Z czasem jednak wychodzi na jaw, że metoda ta, zamiast stanowić ochronę, staje się dodatkowym obciążeniem. Lorraine dodaje: „Wkrótce ogarnęła mnie samotność i nuda”.

      Unikanie może się okazać „pułapką, którą sam na siebie zastawiasz” — ostrzega Jerilyn Ross. „Za każdym razem, gdy unikniesz jakiejś sytuacji”, dodaje, „zwiększa się prawdopodobieństwo, że przy następnej okazji znowu zachowasz się tak samo — aż unikanie stanie się niemal automatyczną reakcją”. Niektórzy zawsze rezygnują z zaproszeń na posiłek i z ofert pracy wymagającej kontaktów z ludźmi. W rezultacie nie uczą się stawiać czoła swym lękom i ich przezwyciężać. Jak to ujął dr Richard Heimberg, „ich życie składa się z wyimaginowanych odtrąceń, których nigdy nie zaznają, i z wyimaginowanych porażek w pracy, w której nigdy się nie sprawdzili, bo zawsze jej unikali”.

      Niemniej istnieje powód do zadowolenia — fobię społeczną można wyleczyć. Rzecz jasna wyeliminowanie wszelkich form niepokoju jest nierealne i wręcz niepożądane. Jednakże osoby cierpiące z powodu fobii społecznej mogą nauczyć się panować nad swymi lękami. Pomocne, praktyczne rady znajdą w Biblii.

      [Przypisy]

      a Trzeba nadmienić, że prawie każdy obawia się niekiedy reakcji otoczenia. Wiele ludzi na przykład odczuwa niepokój na myśl o publicznym przemawianiu. Jednakże o fobii społecznej zazwyczaj mówi się tylko wtedy, gdy lęk jest tak silny, że zakłóca normalne życie.

      b Jak wynika z badań, wśród osób z fobią społeczną znajduje się spory odsetek alkoholików, a wielu alkoholików cierpi na ten rodzaj zaburzenia lękowego. Co pojawia się pierwsze? Podobno u jednej trzeciej alkoholików jeszcze przed uzależnieniem występowały napady paniki bądź objawy jakiejś formy fobii społecznej.

      [Ilustracje na stronie 5]

      Dla osoby cierpiącej na fobię społeczną zwykłe kontakty z ludźmi stają się koszmarem

  • Jak przezwyciężyć fobię społeczną
    Przebudźcie się! — 1998 | 22 lipca
    • Jak przezwyciężyć fobię społeczną

      „Najważniejsze, by ludzie dręczeni przez fobie pamiętali, że mogą się z nich wyleczyć. Nie muszą z nimi żyć” (dr Chris Sletten).

      WIELU osobom cierpiącym na fobię społeczną udało się pomóc, dzięki czemu odczuwają one znacznie mniejszy lęk, a nawet umieją się znaleźć w sytuacjach, których przez długie lata bardzo się bały. Jeżeli dręczy cię fobia społeczna, bądź pewien, że ty również możesz się nauczyć, jak przezwyciężać lęk. W tym celu musisz się zająć: 1) objawami somatycznymi fobii, 2) swym stosunkiem do sytuacji, których się obawiasz, oraz 3) zachowaniem wynikającym z lęku.

      Pomocne mogą być zasady biblijne. Oczywiście Słowo Boże nie jest poradnikiem medycznym, toteż nie znajdziesz w nim wyrażenia „fobia społeczna”. Niemniej jeśli zmagasz się ze stanami lękowymi, dzięki Biblii łatwiej ci będzie ‛strzec praktycznej mądrości i zdolności myślenia’ (Przysłów 3:21; Izajasza 48:17).

      Jak sobie radzić z objawami somatycznymi

      Objawy somatyczne fobii społecznej u każdego mogą przybrać inną formę. Jak reaguje twój organizm, gdy się boisz? Czy trzęsą ci się ręce? Czy wali ci serce? Może masz zaburzenia żołądkowe? Czy pocisz się, czerwienisz albo zasycha ci w gardle?

      Rzecz jasna pocenie się, zacinanie czy drżenie w obecności innych nie należy do przyjemności. Ale zadręczanie się tym, co może się stać, nic nie da. Jezus słusznie zapytał: „Kto z was przez zamartwianie się może dodać jeden łokieć do długości swego życia?” (Mateusza 6:27; porównaj Przysłów 12:25). Jeżeli skupisz się na objawach swego lęku i na tym, co inni o nich pomyślą, właściwie tylko pogorszysz sprawę. „Kiedy ludzie cierpiący na fobię społeczną wyobrażają sobie reakcję otoczenia na ich nerwowość, stają się jeszcze bardziej niespokojni” — podaje biuletyn The Harvard Mental Health Letter. „Zakładają, że zachowają się niezdarnie, że źle wypadną, i gdy znajdą się w sytuacji, której się boją, te przewidywania potęgują ich niepokój”.

      Możesz osłabić intensywność objawów somatycznych, ćwicząc wolne oddychanie przeponą (patrz ramka „Oddychaj prawidłowo!”). Pomocna bywa także systematyczna gimnastyka rozluźniająca mięśnie (1 Tymoteusza 4:8). Niewykluczone, że będziesz musiał dokonać pewnych zmian w stylu życia. Biblia radzi na przykład: „Lepsza jest garść wytchnienia niż dwie garści trudu i pogoń za wiatrem” (Kaznodziei 4:6). A zatem pamiętaj o należytym wypoczynku. Ponadto zwracaj uwagę na to, jak się odżywiasz. Nie rezygnuj z posiłków i staraj się jeść o stałych porach. Może trzeba będzie ograniczyć spożycie kofeiny, która bywa jednym z głównych czynników wywołujących stany lękowe.

      Przede wszystkim bądź cierpliwy (Kaznodziei 7:8). Pewien zespół lekarzy donosi: „Z czasem zauważysz, że choć w towarzystwie innych odczuwasz jeszcze niepokój, intensywność objawów somatycznych znacznie się zmniejszyła. Co ważniejsze, stopniowo wzmocnisz swe poczucie własnej wartości i będziesz przygotowany do stawiania czoła sytuacjom, których się boisz”.

      Zmień stosunek do sytuacji fobicznych

      Mówi się, że nie ma uczuć bez poprzedzających je myśli. Wydaje się to dotyczyć również fobii społecznej. A zatem chcąc złagodzić objawy somatyczne, musisz najpierw przeanalizować „niepokojące myśli”, które je wywołują (Psalm 94:19).

      Zdaniem niektórych specjalistów fobia społeczna to właściwie lęk przed odrzuceniem. Na przykład w czasie spotkania towarzyskiego ktoś sobie wmawia: „Wyglądam głupio. Ludzie przecież widzą, że w ogóle do nich nie pasuję. Na pewno wszyscy się ze mnie śmieją”. Właśnie takie odczucia miała Tracy. Później jednak zmieniła sposób myślenia. Uświadomiła sobie, że drudzy mają ciekawsze zajęcia niż obserwowanie jej i ocenianie. „Nawet jeśli kogoś nudzi to, co mówię”, podsumowała, „czy jest to wystarczający powód, żeby mnie odtrącił?”

      Może podobnie jak Tracy powinieneś skorygować swe niewłaściwe poglądy dotyczące ewentualnego odrzucenia przez otoczenie oraz bólu, jaki się z tym wiąże. Czy naprawdę rozsądne jest przekonanie, że gdy spełnią się twe najgorsze obawy, ludzie się na ciebie rozzłoszczą? A nawet jeśli kogoś zdenerwujesz, czy rzeczywiście tego nie przeżyjesz? Czy czyjaś opinia o tobie zmienia twoją wartość? Biblia mądrze radzi: „Nie bierz sobie do serca wszystkich słów, które by ludzie wyrzekli” (Kaznodziei 7:21).

      Pewien zespół lekarzy tak oto napisał na temat fobii społecznej: „Kłopoty pojawiają się wtedy, gdy ludzie zbyt się przejmują odtrąceniami, które przecież stanowią nieodłączną część życia. Owszem, odrzucenie może napełnić goryczą. Może głęboko zranić. Ale nie musi cię zrujnować. To naprawdę nie jest tragedia — pod warunkiem, że ty nie zrobisz z tego tragedii”.

      Biblia pomaga nam spojrzeć na siebie realistycznie, gdy oznajmia: „Wszyscy bowiem wielokrotnie się potykamy” (Jakuba 3:2). Każdy musi niekiedy znosić żenujące przejawy niedoskonałości. Świadomość tego faktu pobudza nas do przymykania oczu na słabości drugich, a ich do okazywania takiej samej wyrozumiałości wobec nas. Ponadto chrześcijanie wiedzą, że najważniejsze jest uznanie Jehowy Boga, który nie skupia się na naszych przewinieniach (Psalm 103:13, 14; 130:3).

      Staw czoło swym lękom

      Chcąc wygrać walkę z fobią społeczną, prędzej czy później będziesz musiał stawić czoło swym lękom. Na początku już sama myśl o tym może ci odbierać siły. Do tej pory pewnie unikałeś wszystkich sytuacji, których się bałeś. Ale to tylko podkopywało twoją wiarę we własne możliwości i potęgowało strach. Nie bez powodu Biblia mówi: „Kto się odosabnia, będzie szukał swej samolubnej tęsknoty; wybuchnie przeciwko wszelkiej praktycznej mądrości” (Przysłów 18:1).

      Natomiast stawienie czoła sytuacjom fobicznym może złagodzić stany lękowe.a Doktor John R. Marshall mówi: „Często zachęcamy naszych pacjentów z fobią społeczną — zwłaszcza jeśli ich lęki dotyczą konkretnych sytuacji, na przykład publicznego przemawiania — by zmusili się do aktywności w warunkach lub organizacjach wymagających kontaktów z ludźmi”.

      Jeżeli przestaniesz unikać sytuacji, których się obawiasz, przekonasz się, że 1) otoczenie najczęściej nie odrzuca nikogo z powodu jakiejś gafy oraz że 2) jeśli nawet niektórzy reagują nieprzychylnie, to jeszcze nie koniec świata. Pamiętaj jednak, iż musisz cierpliwie czekać na poprawę. Nie spodziewaj się, że się wyleczysz z dnia na dzień ani że znikną wszelkie objawy fobii. Według dr Sally Winston leczenie nie ma na celu wyeliminowania ich — chodzi raczej o to, by nauczyć się nie przywiązywać do nich zbytniej wagi. A wtedy, jak twierdzi dr Winston, ustępują albo przynajmniej stają się mniej dokuczliwe.

      Chrześcijanie mają silną motywację do przezwyciężania lęku przed ludźmi. Zachęcani są przecież do ‛zważania jedni na drugich, żeby się pobudzać do miłości i do szlachetnych uczynków, nie opuszczając wspólnych zebrań’ (Hebrajczyków 10:24, 25). Ponieważ działalność chrześcijańska wymaga częstych kontaktów z ludźmi, usilna walka z lękiem przed drugimi może w dużej mierze przyśpieszyć twój rozwój duchowy (Mateusza 28:19, 20; Dzieje 2:42; 1 Tesaloniczan 5:14). Stale przedstawiaj tę sprawę w modlitwie do Jehowy Boga, gdyż On potrafi ci dać „moc wykraczającą poza to, co normalne” (2 Koryntian 4:7; 1 Jana 5:14). Błagaj Jehowę, by pomógł ci wyrobić sobie zrównoważony stosunek do akceptacji otoczenia i rozwinąć umiejętności potrzebne do spełniania Jego wymagań.

      Podobno każdy cierpiący na fobię ma trochę inne kłopoty, musi więc pokonać inne przeszkody i korzystać z innych źródeł siły. Wielu poczyniło znaczne postępy, stosując omówione powyżej metody. Czasem jednak potrzeba czegoś więcej. Niektórym na przykład pomagają lekarstwa.b Drudzy zwracają się do specjalistów od zdrowia psychicznego. Przebudźcie się! nie zaleca żadnego konkretnego sposobu leczenia. Każdy chrześcijanin osobiście wybiera określoną formę terapii. Niemniej musi uważać, by nie była ona sprzeczna z zasadami biblijnymi.

      Ludzie „żywiący uczucia podobne do naszych”

      Biblia może stanowić ogromną zachętę, ponieważ podaje przykłady ludzi z krwi i kości, którzy musieli pokonywać różne osobiste przeszkody, by spełniać wymagania Boże. Weźmy pod uwagę Eliasza. Ten wybitny prorok izraelski przejawiał odwagę, która mogłaby się wydawać wręcz nadludzka. Jednakże Biblia zapewnia nas, iż „Eliasz był człowiekiem żywiącym uczucia podobne do naszych” (Jakuba 5:17). Nie omijały go okresy silnego lęku i niepokoju (1 Królów 19:1-4).

      Chrześcijański apostoł Paweł udał się do Koryntu „w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem”, najwyraźniej więc miał poważne wątpliwości co do własnych kwalifikacji. I rzeczywiście nie wszyscy go zaakceptowali. Niektórzy przeciwnicy Pawła twierdzili, że jego „osobista obecność jest słaba, a mowa zasługuje na wzgardę”. Nic jednak nie wskazuje na to, by ta niesłuszna opinia wpłynęła na stosunek Pawła do siebie i swych umiejętności (1 Koryntian 2:3-5; 2 Koryntian 10:10).

      Mojżesz nie wierzył, iż zdoła stanąć przed faraonem, gdyż uważał się za człowieka „ociężałych ust i ociężałego języka” (Wyjścia 4:10). Nawet gdy Jehowa obiecał udzielić mu wsparcia, ten błagał: „Proszę, Panie, poślij kogo innego!” (2 Mojżeszowa [Wyjścia] 4:13, Biblia warszawska). Mojżesz nie był świadomy swych możliwości, ale Jehowa je dostrzegał. Uznał go za osobę odpowiednią pod względem umysłowym i fizycznym do sprostania temu zadaniu. Mimo to życzliwie wyznaczył mu pomocnika. Nie zmuszał Mojżesza, żeby przed faraonem stanął sam (Wyjścia 4:14, 15).

      Stosownym przykładem jest również postawa Jeremiasza. Kiedy Bóg mianował go prorokiem, ten młody mężczyzna powiedział: „‚Ach, Wszechwładny Panie, Jehowo! Oto właściwie nie umiem mówić, bo jestem tylko chłopcem’”. Jeremiasz nie miał wrodzonych predyspozycji do wykonania zleconego dzieła. Ale był z nim Jehowa. Pomógł Jeremiaszowi stać się „warownym miastem i żelazną kolumną, i miedzianymi murami przeciw całej tej ziemi” (Jeremiasza 1:6, 18, 19).

      Jeżeli więc dręczy cię lęk i niepokój, nie myśl, że brakuje ci wiary albo że Jehowa cię odrzucił. Wręcz przeciwnie, „Jehowa jest blisko tych, którzy serce mają złamane, a zdruzgotanych na duchu wybawia” (Psalm 34:18).

      A zatem, jak wskazują omówione powyżej przykłady biblijne, nawet dzielni mężowie wiary zmagali się z uczuciem, że się do niczego nie nadają. Jehowa nie stawiał im nierozsądnych wymagań, ale ich wspierał i dzięki temu Eliasz, Paweł, Mojżesz i Jeremiasz osiągnęli więcej, niż się spodziewali. Bądź pewny, że i tobie Jehowa może pomóc, ponieważ „dobrze wie, jak jesteśmy ukształtowani, pamiętając, żeśmy prochem” (Psalm 103:14).

      [Przypisy]

      a Jeśli zalecenie to wydaje ci się niewykonalne, to zgodnie z radą niektórych lekarzy spróbuj sobie wyobrazić siebie w okolicznościach budzących strach. Przywołuj w myślach takie sceny z najdrobniejszymi szczegółami. Możesz odczuwać nasilanie się niepokoju; cały czas jednak przypominaj sobie, że brak akceptacji ze strony otoczenia nie jest tak oczywisty ani aż tak bolesny, jak ci się zdaje. Wymyśl takie zakończenie sceny, które by to potwierdzało.

      b Osoby decydujące się na stosowanie leków powinny uwzględnić zarówno korzyści, jak i niebezpieczeństwa z tym związane. Byłoby też wskazane rozważyć, czy fobia jest na tyle silna, że usprawiedliwia farmakoterapię. Wielu specjalistów uważa, iż przynosi ona najlepsze rezultaty w połączeniu z uczeniem się przezwyciężania lęków i zachowań fobicznych.

      [Ramka na stronie 8]

      Oddychaj prawidłowo!

      NIEKTÓRE osoby potrafią zmniejszyć intensywność objawów somatycznych fobii społecznej dzięki zwracaniu uwagi na oddychanie. W pierwszej chwili może się to wydać dziwne. Przecież każdy wie, jak oddychać! Niemniej specjaliści twierdzą, że wiele ludzi z zaburzeniami lękowymi oddycha nieprawidłowo — za płytko, za szybko albo głównie klatką piersiową.

      Spróbuj wdychać i wydychać powietrze powoli. Ułatwisz sobie to zadanie, gdy będziesz oddychać raczej nosem niż ustami. Naucz się też oddychać przeponą, ponieważ oddychanie górną częścią klatki piersiowej zwiększa ryzyko hiperwentylacji. Aby sprawdzić, jak ci to wychodzi, stań i połóż jedną rękę powyżej pasa, a drugą na klatce piersiowej. Oddychając, zaobserwuj, która bardziej się unosi. Jeżeli ta na piersiach, powinieneś poćwiczyć oddychanie przeponą.

      Oczywiście nie musisz oddychać tak bez przerwy. (Normalny stosunek oddechów przeponą i klatką piersiową wynosi 4 do 1, ale czasem ulega zmianie). I jeszcze jedno ostrzeżenie: Osoby cierpiące na zaburzenia układu oddechowego — na przykład rozedmę czy astmę — zanim zmienią sposób oddychania, powinny skonsultować się z lekarzem.

      [Ramka na stronie 9]

      Kiedy lęk przeradza się w panikę

      CZASAMI lęk towarzyszący fobii społecznej jest tak silny, że przeradza się w napad paniki. Ten nagły, obezwładniający strach prowadzi do hiperwentylacji i omdlenia — ktoś może myśleć, że zaraz dostanie zawału.

      Jak twierdzą specjaliści, najlepiej nie walczyć z napadem. Radzą „dać się unieść” lękowi, dopóki sam nie ustąpi. „Nie zahamujesz go, jeśli się już zacznie” — mówi Jerilyn Ross. „Musi po prostu przejść. Powtarzaj sobie, że choć to straszne, nie jest niebezpieczne. Niedługo się skończy”.

      Melvin Green, dyrektor ośrodka leczenia agorafobii, przyrównuje taki napad do małej fali płynącej ku plaży. „Tak wygląda twój początkowy niepokój” — mówi. „Ale w miarę jak fala zbliża się do lądu, staje się coraz większa. Podobnie narasta twój lęk. Wkrótce fala jest już ogromna i osiąga szczyt. Następnie coraz bardziej się zmniejsza, aż znika na plaży. Obrazuje to, w jaki sposób zaczyna się i kończy napad paniki”. Zdaniem M. Greena chorzy nie powinni wtedy walczyć z tymi uczuciami, ale raczej się im poddać.

      [Ilustracje na stronach 8, 9]

      Aby złagodzić stany lękowe, dbaj o właściwe odżywianie, regularnie zażywaj ruchu i należycie wypoczywaj

      [Ilustracja na stronie 10]

      Jehowa pomagał takim mężom jak Mojżesz dokonać w służbie więcej, niż się spodziewali

Publikacje w języku polskim (1960-2026)
Wyloguj
Zaloguj
  • polski
  • Udostępnij
  • Ustawienia
  • Copyright © 2025 Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania
  • Warunki użytkowania
  • Polityka prywatności
  • Ustawienia prywatności
  • JW.ORG
  • Zaloguj
Udostępnij